Pamięć

Kontrowersyjny trening est

Własne zdanie

Copywriter

Motywacja

Prawdziwe pieniądze

Nie marnuj czasu

Władca słowa

Ciekawe ebooki i kursy

Akademia Wiedzy

Sukces, Motywacja, Samodoskonalenie, Rozwój osobisty

Psychologia sukcesu i motywacji - Serwis poświęcony sposobom zmieniania swojego życia na lepsze...
Jesteś tutaj: Strona główna · Sukces i Powodzenie · Rozwój duchowy

Reklama:
Zostań egoistąPozytywny Egoista
Przestań zwracać zbytnią uwagę na to, co myślą i mówią inni, znajdź wreszcie to, co chcesz robić tylko dla siebie i poczuj się z tym wspaniale. Zostań pozytywnym egoistą...
SukcesAkademia Sukcesu
Kompletny program zmiany osobistej - 47 lekcji, 170 ćwiczeń. Zaplanuj i osiągnij osobisty sukces w 365 dni. Wstąp do Akademii Sukcesu!

Rozwój duchowy

Rozwój duchowy to pojęcie abstrakcyjne, a to oznacza, że jego interpretacja jest dowolna i zależy wyłącznie od czyjegoś widzi mi się.

Chciałem sprawdzić, co na temat tego określenia pisze encyklopedia, lecz niestety nie znalazłem niczego konkretnego w internecie, co uwidacznia najlepiej, że znajomość tego zagadnienia jest raczej dowolną interpretacją, a to zawsze prowadzi do różnego rodzaju nieporozumień.

W związku z powyższym muszę i ja interpretować rozwój duchowy po swojemu, co pewnie może nie być zgodne z innymi interpretacjami, lecz tak już musi być, przynajmniej do czasu aż ktoś opracuje na to regułkę.

Według mnie rozwój duchowy to rozwój emocjonalny człowieka, uwzględniający wszystkie jego stany, począwszy od tych najlepszych a skończywszy na najgorszych, funkcjonujących w jego umyśle zgodnie z zasadą: nic co ludzkie nie jest nam obce. Jest to więc przede wszystkim stan myśli, w których zawiera się to, czego tak bardzo się oczekuje, to, co stanowi jego wizję świata, co tak bardzo chciałby wcielić w rzeczywistość.

Rozwój duchowy nie jest więc niczym specyficznym czy specjalnym, nie jest też to coś, do czego trzeba mieć specjalne uzdolnienia, czy też uczyć się tego na specjalnych kursach, bo życie jest tu wystarczającym i najlepszym nauczycielem, którego na pewno żaden człowiek nie zastąpi. Może co prawda odpowiednio ukierunkować, wskazać nieprawidłowości, podpowiedzieć co nieco, nie może jednak za nikogo doświadczać tego, co jest tylko dla niego.

To musi sam na sobie doświadczyć, nawet gdyby bardzo to bolało, a ucieczka przed doświadczeniem nie przyniesie żadnego rozwiązania, bo brak będzie odpowiedniego punktu odniesienia wynikającego z własnych doświadczeń, co nie jednemu już na dobre nie wyszło.

To odniesienie to nic innego jak możliwość porównywania poszczególnych doświadczeń, co niczym nauczyciel wskazuje, co jest dla mnie dobre a czego powinienem się wystrzegać.

Książki i zawarte w nich opisy, choćby były najlepsze i najdokładniejsze, nie są w stanie zastąpić rzeczywistości, gdyż zawsze pozostaną jedynie opisem czyichś doświadczeń, które wcale nie muszą przynieść drugiemu tego samego.

Jest w nich pewna pułapka w którą wpada wielu poszukujących, bo często kontakt z takimi opisami, fascynującymi i jakże obiecującymi, nadto pobudza wyobraźnię, a to jest dla początkującego wystarczający powód do zatracenia wszelkich granic rozsądku.

Zachować rozsądek w takich okolicznościach jest sprawą trudną, szczególnie, gdy moja wyobraźnia, ukształtowana i pobudzona przez obce i niedoświadczone osobiście doświadczenia, opisane w wielu książkach, niosą bardzo obiecującą perspektywę, którą natychmiast uznaję za realną, co w konsekwencji prowadzi do zniekształcenia rzeczywistości, a więc i zakłamania swoich myśli.

Któż nie chciałby opływać w dostatkach, tworzyć na swoje potrzeby przeróżnych rzeczy, np. pieniędzy? Któż nie chciałby żyć lekko, łatwo i przyjemnie, nie musząc pracować by korzystać z wszystkich dobrodziejstw tego świata?

Bezustanne wpajanie sobie, że mogę wszystko czego zapragnę, że wystarczy tylko chcieć jest swoistym oszukiwaniem samego siebie, nie uwzględniającym w ogóle stanu faktycznego, czyli tego, co mogę. A jest to przecież najlepszy wskaźnik rzeczywistych moich możliwości. Innego po prostu nie ma.

Jeżeli więc ktoś pisze czy mówi wiele o takich ukrytych możliwościach człowieka, niechaj najpierw sam udowodni, co potrafi.

Poszukujący szuka czegoś nowego, innego od dotychczasowych doświadczeń, czegoś, co choćby w jakimś stopniu wypełniło by pustkę, jaka nagle się pojawiła, gdy dotychczasowe wierzenia, z jakichś, sobie tylko znanych powodów uznał za nie zadowalające.

W takiej to chwili jest zły, by nie użyć mocniejszego słowa. Cały jego wewnętrzny świat rozwalił się w krótkiej chwili, co jest dla niego szczególnie niekorzystne, wyrastał przecież dotychczas w jakimś uporządkowanym a więc w miarę bezpiecznym świecie, więc i frustracja może być bardzo mocna.

Usłyszał gdzieś o rozwoju duchowym jako panaceum na jego bolączki, więc rozpoczyna z nim swoją przygodę, nie zadając sobie zbytniego trudu, by dowiedzieć się na jego temat jak najwięcej, zresztą okazuje się to nie takie łatwe, bo informacje jeżeli są, to tylko na stronach zajmujących się tym biznesem.

Tak, powtarzam raz jeszcze, to jest najzwyklejszy biznes, bo okazuje się, że na tej działalności można niemało zarobić, gdyż poszukujących „krainy czarów” wciąż jest wielu.

Wystarczy wpisać w google tę frazę, by naocznie przekonać się jaka jest o tym prawda.

Ileż jest tam książek do kupienia o niezwykle obiecujących tytułach, jest wiele kursów, są oczywiście także mistrzowie czyli guru, czy jak kto woli nauczyciele i to z certyfikatami od innych osób, co już zakrawa na największy żart.

O ich cudownej działalności i to z pogranicza prawa również można znaleźć sporo informacji, szczególnie pod wieloma blogami, zakładanymi tylko po to, by szkalować swoich przeciwników.

A jeżeli dodać do tego wpajanie innym, że bez guru nie osiągnie się niczego dobrego, jest to pełen obraz tego kolejnego świętego biznesu, od którego przed chwilą się uwolniłem.

Aby dobrze rozwijać się duchowo należy w pierwszej kolejności poznać jak najlepiej samego siebie, ze zwróceniem szczególnej uwagi na swoje wewnętrzne stany emocjonalne, występujące wewnątrz każdej niemal chwili.

To w nich ukrywa się najistotniejsza dla mnie informacja, a co najważniejsze jest ona wolna od interpretacji drugiej osoby. Mogę oczywiście błędnie ją ocenić, lecz zawsze będzie to moje osobiste doświadczenie, które na pewno w przyszłości okaże się bardzo cenne.

Zaletą tego jest to, że uczę się obserwacji siebie, swoich myśli, zachowań, wszystkiego tego, co ma ścisły związek ze mną przy jednoczesnym eliminowaniu zachowań innych osób, które dla mnie nie są wcale ważne.


Miłość, nienawiść, radość, smutek, złość czy jeszcze inne stany emocjonalne, wszystkie one są moją własnością, i nigdy nie mogę uznać je za obce, gdyż to byłoby oszukiwaniem samego siebie, a tego przecież na pewno nie chcę. Skoro jest to moja własność, muszę tylko nauczyć się z nią współistnieć, wyciągać z nich jak najwięcej dobrego dla siebie, gdyż każda taka emocja jest mi potrzebna do jak najlepszego duchowego rozwoju. Stan moich myśli jak i emocji zadomowionych na dobre we mnie, to stan mojego ducha, i to nad nim muszę sporo popracować, by nie było we mnie bezustannych skrajności, które to sprawiają, że jestem często nie do zniesienia.

Bezustanne przechodzenie np. od miłości do nienawiści sprawia, że jestem tak bardzo rozchwiany emocjonalnie, że nie wiem już sam czego potrzebuję, co jest dla mnie najlepsze, i co mi najlepiej służy.

Rozwój duchowy jest więc osobistym kształtowaniem siebie przy pomocy dotychczasowych wszystkich doświadczeń, uwzględniających także doświadczenia innych, oczywiście w ograniczonym zakresie.

Niechaj doświadczenia jednego służę jak najlepiej drugiemu, lecz o tym zawsze decydować musi ten, kto z tych doświadczeń zechce skorzystać.
http://www.jakubsztajber.pl/

-----------------------------------
Autor: Jakub Sztajber
Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - źródła darmowych artykułów do przedruku.


22.03.2010. 11:23


Komentarze

Agrafka pisze 24.03.2010. 12:11

No tak, ale wiedząc jak ktoś przeszedł swoją drogę też można się czegoś nauczyć. Co do różnych guru to zgadzam się, jest wielu niby-guru, chociaż samo pojęcie guru w dzisiejszych czasach jest śmieszne. Zresztą trzeba pamiętać że nawet ci których można uznać za faktycznych guru też są tylko ludźmi. Lekarz może tak poświęcić się swojej pracy że zapomni o własnym zdrowiu, może pomóc tysiącom osób a sam np. umrzeć od raka płuc bo palił 2 paczki dziennie. Ale czy to czyni go gorszym lekarzem? Podobnie rzecz może odnieść się do tzw. specjalistów od rozwoju. Ktoś może być dobrym psychologiem ale sam mieć rozwalone małżeństwo. Pomoc innym to jednak coś innego niż pomoc samemu sobie.

Dodaj komentarz

* = wymagane pole

:

:

:


Reklama:
Słomiana motywacjaSłomiana Motywacja
Czy znasz skądś nawyk odkładania na później i niekończenia zadań? Najważniejsze cele w życiu potrzebują stałej motywacji, silnej jak taran.
Jak ją zbudować?
Decyzje finansowe bogatychJakie decyzje finansowe podejmują bogaci i dlaczego biedni robią błędy, działając inaczej
Edukacja finansowa, pomnażanie pieniędzy i stawanie się zamożniejszym.
Zobacz więcej...
Twoja wyszukiwarka


Ciekawe strony:
Moja Małopolska - ciekawe miejsca
Fotografia okolicznościowa

 

Copyright © 2010 AkademiaWiedzy.com. Wszystkie prawa zastrzeżone. Powered by sNews. Zaloguj się
Portal Sukcesu - psychologia, motywacja, sukces, samodoskonalenie i rozwój osobisty. Subskrybuj kanał RSS.