Kiedy Romeo spotyka Julię...
Człowiek
jako istota żyjąca w społeczeństwie skazany jest na to, żeby dzień w
dzień wchodzić w interakcje z ludźmi. Kupując coś w sklepie rozmawiamy
z ekspedientką; gdy skończą się jajka, idziemy z prośbą do sąsiadki, a
spacerując ulicą przypadkowo trącimy kogoś ramieniem... Wszystko to
stanowi normalny, codzienny element naszego życia.
Jednak
z jakichś przyczyn jedne interakcje są ważniejsze od innych. To im
poświęcamy swoją uwagę, energię oraz czas. To one sprawiają, że
czujemy, że żyjemy. Dzięki nim możemy powiedzieć, że mamy znajomych do
opowiadania sobie dowcipów, przyjaciół z
którymi możemy dzielić smutki i mnożyć radości i wreszcie:
że mamy tą jedną, ukochaną osobę, która jest dla nas całym
światem, a my jesteśmy nim dla niej.
Ciekawym
jest fakt, dlaczego jedni ludzie odpowiadają nam bardziej niż inni.
Patrząc z tego punktu widzenia najciekawsza wydaje się odpowiedź na
pytanie: dlaczego podoba mi się ta, a nie inna osoba, a w konsekwencji:
czemu się z nią związałem? Ten układ partnerski, czyli związek, to tak
naprawdę długi i żmudny proces poznawania się, a później
docierania.
Na
początku tej długiej drogi swój szczególny udział
mają nasze zmysły, z czego najważniejsze to wzrok i węch. Ktoś powie,
że to oczywiste i że przecież bez przerwy używamy naszych
zmysłów, w każdej sytuacji życiowej. Jednak mam tutaj na
myśli pewne szczególne właściwości naszych
zmysłów, uaktywniające się tylko w tych konkretnych
momentach. Właśnie nim zamierzam się przyjrzeć z bliska i obnażyć przed
wami sekrety naszej atrakcyjności.
Węch
Słynne
już feromony mają niezwykłą moc przykuwania naszej uwagi. Wydzielane są
one przez specjalnie do tego przystosowane gruczoły, znajdujące się
m.in. pod pachami. Ich zadanie polega na tym, żeby wywołać u płci
przeciwnej odpowiednią reakcję, mówiąc oględnie -
zainteresowanie. Mogą się one więc stać cennym sprzymierzeńcem w walce
o życiowego partnera, ale nie tylko. Od dawna dostępne są na rynku
feromony, które dolewane do perfum, czynią nas niezwykle
czarującymi osobami - przydatne w przypadku rozmowy kwalifikacyjnej na
nowe stanowisko, jak i wielu innych sytuacjach. Biologia zaskoczyła nas
przy próbie wyjaśnienia tego fenomenu.
Przeprowadzono
kiedyś eksperyment, w którym każdej kobiecie, ze
szczególnie dobranej grupy, kazano nosić jedną bluzkę przez
cały tydzień, bez możliwości jej przebrania. Po tym czasie pozbierano
owe koszulki i dawano je do powąchania jednemu mężczyźnie. Jego zadanie
polegało na uszeregowaniu ich od najładniej pachnących do tych,
które najmniej mu się podobały.
Ten
pomysłowy eksperyment pozwolił odkryć, że najbardziej podobały mu się
koszulki tych pań, które miały geny (allele) inne niż jego
własne. A ściślej - zestaw sześciu, wybranych genów. Te
zapachy które pociągały go najbardziej, należały do kobiet
mających 0 lub 1 wspólny gen. I odpowiednio: te najgorzej
pachnące, 5 czy cały komplet jednakowych genów (alleli).
Wyciągnięto
wniosek, że feromony zawierają informację dla mózgu płci
przeciwnej o zestawie genów ewentualnego, przyszłego
partnera. Rozwiązanie tej zagadki stanie się jasne, jeśli spojrzymy na
to zagadnienie przez pryzmat jednego z podstawowych zadań ludzkości,
jako gatunku wyłonionego ze świata zwierzęcego - prokreacji. Nie od
dziś wiadomo, że łączenie tych samych genów może być dla
potomstwa niezdrowe, czy wręcz zabójcze. Najlepszym
przykładem jest kazirodztwo praktykowane niegdyś w Rosji carskiej - w
ten sposób rodzili się kolejni następcy tronu! Najczęściej
chorowali oni na hemofilię - rzadką chorobę genetyczną, o
którą jednak łatwo przy takich praktykach.
Wróćmy
jednak do tematu feromonów: taka informacja od nich
pochodząca, powoduje określoną reakcję - albo obojętność (czy wręcz
odrzucenie), albo uczucie przyjemności... Często zdarza się nam
powiedzieć z rozmarzonym wzrokiem, że ktoś pięknie pachnie - czy chodzi
tu tylko o perfumy? Najprawdopodobniej to ktoś od tej strony
próbuje nas ugodzić strzałą miłości.
Wzrok
O
niebagatelnej roli jaką pełni wzrok w procesie poznawania się, nie
trzeba nikogo przekonywać. Większość ludzi jest wzrokowcami, z czego
kolejna większość, to mężczyźni :]
Szczególną rolę odgrywa tutaj tzw. pierwsze wrażenie. Od
niego właśnie mogą zależeć nasze dalsze losy - albo się sobie spodobamy
i zabrniemy gdzieś dalej, albo nie i prawdopodobnie już więcej się nie
spotkamy. Choć mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę, to co nam się
fizycznie spodoba u płci przeciwnej, ma swoje uzasadnienie biologiczne
- jest dziełem ewolucji.
Przyjrzyjmy
się teraz co najbardziej podoba się mężczyznom, a najważniejsze -
dlaczego?
Z przeprowadzonych badań wynika jednoznacznie, że tym co
najbardziej pociąga facetów są... szerokie biodra. Rzadko
zastanawiamy się dlaczego coś nam się podoba - mówimy, że
jest to w naszym typie/guście i na tym się sprawa kończy. Jednak tak
jak w większości podobnych przypadków, tak i tu wyjaśnienie
tkwi w naszej biologii.
Dlaczego
więc szerokie biodra stanowią tak poważny atut każdej kobiety?
Otóż są one (nieświadomie) odbierane jako idealne warunki do
spłodzenia, a przede wszystkim urodzenia zdrowego potomstwa. Oczywiście
nie wyobrażam sobie, żeby któryś z mężczyzn w zachwycie nad
urodą płci przeciwnej stwierdził, że jest ona idealnym materiałem na
posiadanie z nią dzieci. Jest to po prostu jedna z wielu cech
przyciągających naszą uwagę, w nieświadomości faktycznych tego
przyczyn. Wdając się bardziej w szczegóły, określono nawet
optymalny stosunek długości obwodu talii do bioder, a wynosi on 7:10.
Stąd osławione "idealne wymiary" w postaci 90:60:90. 6/9 to ułamek
bardzo zbliżony do 7/10...
Jako
ciekawostkę dodam, że sprawdzono pod tym kątem minione kanony urody
kobiecej, obfitującej w zdecydowanie pełniejsze kształty, niż w
dzisiejszych czasach. Okazało się, że pomimo tego, że preferowano
kobiety pulchniejsze niż dziś, to jednak stosunek długości talii do
bioder zwyciężczyń konkursów piękności wciąż wynosił 7:10.
Ewolucja górą.
Co z
kobietami?
Ponoć
nie zwracają one tak bacznej uwagi na fizyczność, jak mężczyźni, a może
jest to kolejny stereotyp?
Stwierdzono,
że większość kobiet na pierwszym miejscu stawia inne atuty, niż
fizyczność - są to np. stabilizacja życiowa, która pozwoli
spokojnie wychować potomstwo. Daleko mi do stwierdzenia, że kobiety to
materialistki, jednak równie mocno akcentowana jest w ich
przypadku potrzeba bezpieczeństwa, jak i potrzeba zdrowego i silnego
mężczyzny (wiadomo już po co ;)).
W
obu tych przypadkach ujawnia się docenianie odmienności naszych płci.
Dlatego codziennie podkreślamy swoją męskość i kobiecość, aby
maksymalnie zwiększyć swoje szanse u płci przeciwnej, a
przykładów na to jest oczywiście o wiele więcej, jednak sami
już wiecie gdzie ich szukać oraz czym należy je z dużym
prawdopodobieństwem tłumaczyć.
Pomimo
poznania faktycznych przyczyn naszej atrakcyjności, brzmi to wszystko
jednak zbyt naukowo, sucho i beznamiętnie. Muszę przyznać, że takie
tłumaczenia zabijają romantyzm tych najbardziej magicznych chwil w
życiu człowieka. Poza tym byłoby dużym błędem tłumaczenie wszystkiego
biologią.
To
co odróżnia człowieka od zwierzęcia, jest jego świadomość
oraz kultura, którą owa rozwijająca się świadomość
wytworzyła. Na jej podstawie (w dużej mierze) tworzymy kanony nie tylko
piękna zewnętrznego, ale i wewnętrznego. Choć w przypadku tych
pierwszych nie jest to takie oczywiste, tak na szczęście dla tych
drugich - każdy ma swój własny. Dzięki temu prawdziwego
znaczenia nabiera powiedzenie: każda zmora znajdzie swojego amatora. Na
tym świecie każdy ma szansę znaleźć własne szczęście u boku ukochanej
osoby, choćby tylko z tego powodu, że wyróżnia się czymś od
pozostałych, potencjalnych kandydatów.
Sławmy
więc swoją odmienność, bo to ona jest źródłem sukcesu - a
bycie szczęśliwym z pewnością można za takowy uznać. Istnieją także
fenomeny nie dające się tak łatwo wytłumaczyć racjonalnymi metodami.
Często, patrząc na inne pary trudno nie pokusić się o stwierdzenie, że
byli sobie przeznaczeni, bo tak dobrze się rozumieją. Słuchając ich
historii, nierzadko można się dowiedzieć, że przy pierwszym spotkaniu
wydawało im się, że już się od dawna znają, albo towarzyszyły temu
inne, niezwykłe zjawiska. Znam naprawdę osobliwe przypadki...
Niemniej
jednak gdy już pokonamy wszystkie przeszkody stojące na drodze do
udanego związku, to nie możemy dopuścić, aby sprawdziło się inne
powiedzenie: docenia się coś dopiero wtedy, gdy się to straci. Dbajmy
więc o nasze związki, bo są one unikatowymi elementami rzeczywistości,
wzbogacającymi nasze wnętrza na swój własny, absolutnie
niepowtarzalny sposób.
Autor: Stan
Artykuł pochodzi z magazynu internetowego "Przebudzenie".
"Przebudzenie"
jest wydawanym co miesiąc e-zinem ukierunkowanym głównie na
duchowość, a także powiązaną z nią tematykę ezoteryczną. Działy:
rozwój duchowy, religie i filozofie, umysł i psychologia...
i nie tylko. www.przebudzenie.net
- - - -
artykuły - - -
- >>
Jak rozwiązywać problemy?
Sprawności w szybkim rozwiązywaniu problemów można
się nauczyć. Jest to nawet bardzo łatwe. Jednak jak wszystko co proste
i efektywne wymaga też sporej dyscypliny i praktyki. Tylko w ten
sposób nabiera się wprawy. Oto ten sposób na
rozwiązywanie problemów - równie prosty co
efektywny ... przeczytaj
cały artykuł >>