Jak opanować egzaminacyjny
stres?
STRES
– JAK GO OPANOWAĆ?
Technika opanowania stresu omówiona w tym artykule polega na
wizualizowaniu sobie określonych obrazów wydarzeń, w
których obawiasz się wystąpienia bardzo silnego,
paraliżującego
wręcz stresu.
 |
Szybki Kurs
Koncentracji Uwagi
Czyli jak skoncentrować się na tym,
co musisz zrobić, choć niekoniecznie to lubisz..
Aby zapisać się na bezpłatny kurs wypełnij formularz:
|
W naszym przypadku – chodzi tutaj oczywiście o egzamin. Ze
względów technicznych – technika ta została
omówiona w tym tekście w jak najbardziej
skrótowym i
nadającym się do rozumowego ogarnięcia wymiarze. Pominięte zostały
techniczne szczegóły, przy czym tekst został skoncentrowany
na
efektach i sposobie zastosowania tejże techniki.
Technika ta stosowana jest z powodzeniem przez takie grupy zawodowe,
jak sportowcy, czy ochroniarze, który wizualizują sobie np.
przebieg zawodów, czy interwencji. Rzecz jasna –
ludzie ci
robią to samo podczas rzeczywistego treningu, jednakże istnieją pewne
możliwe scenariusze wydarzeń bardzo trudne do odtworzenia w czasie
normalnego treningu.
Właśnie w takich przypadkach jak najbardziej przydaje się
metoda
wizualizacji. Efekt wizualizacji, jest taki, że jeśli zobrazowane
wydarzenia będą miały miejsce w realnych świecie, to osoba,
która stosowała tą technikę, będzie mimowolnie, często
całkiem
nieświadomie wiedziała, co robić i zrobi to.

Wizualizacja opiera się na pewnej
właściwości mózgu,
który nie potrafi odróżnić rzeczywistości od
fantazji.
Innymi słowy –
odtwarzając
w swoim umyśle określone sytuację i
swoje reakcje na tą sytuację, programujesz swój
mózg
określonym wzorcem postępowania.
Wzorzec ten zostanie uaktywniony przez mózg, w momencie
wystąpienia w realnym świecie identycznej lub podobnej sytuacji do tej,
która została wcześniej przez Ciebie przypisana do
określonego
wzorca postępowania.
Jak łatwo się domyślić, cała technika wizualizacji opiera się na
potędze wyobraźni. Celem zobrazowania przykładowego działania wyobraźni
i jej wpływu na zachowania twojego ciała i umysłu, odwołajmy się do
klasycznego już przykładu z cytryną.
Usiądź wygodnie w fotelu i zrelaksuj się. Nie czas i miejsce na
opisywanie, jak to zrobić. W dużym skrócie –
świadomie
relaksuj poszczególne części swojego ciała od dołu do
góry, rytmicznie i wolno przy tym oddychając.
Następnie wyobraź sobie wielką cytrynę, która lata
wokół
twojej głowy. Próbujesz ją złapać ręką, ale ta cały czas Ci
umyka. Wreszcie za którymś razem udaje Ci się ją złapać.
Obracasz cytrynę w dłoniach. Wyczuwasz wszelkie zgrubienia na
powierzchni.
Przystawiasz cytrynę do nosa – wyczuwasz charakterystyczny
zapach. Ściskasz coraz mocniej cytrynę, tak, że po rękach zaczyna ci
ściekać jej sok, a twój nos łechtany jest coraz
intensywniejszym, bardzo charakterystycznym zapachem. Zlizujesz
językiem sok cytrynowy ze swoich dłoni. Następnie obdzierasz zębami
cytrynę z jej skóry i ściskasz ją mocno, a wyciekający z jej
sok
wlewasz prosto do gardła.
Przerwij to wszystko. Niech obraz cytryny zniknie z twojego umysłu. Co
czujesz w ustach? Czyżby autentyczną ślinę? Jak nie wierzysz, że tak
jest, to zrób to ćwiczenie ponownie – tym razem
zgodnie z
instrukcją.
Reklama
Skąd bierze się ta ślina? Ślina to reakcja twojego mózgu na
twoje cytrynowe wyobrażenia. Oto masz dowód, jak potężny
jest
wpływ i oddziaływanie wyobraźni na prace umysłu.
A teraz konkretnie. Jakie to ma przełożenie do omawianej tutaj techniki
wizualizacji? Ano takie, że wystarczy zrobić to samo, co z tą cytryną,
tyle, że w miejsce cytrynki wstawić egzamin i sprawa zakończona.
Żeby jeszcze bardziej ułatwić sprawę – przytoczę przykład jak
mogłoby wyglądać wizualizowanie sobie własnej odpowiedzi na egzaminie
ustnym.
Obserwujesz całą sytuacje z punktu zawieszonego gdzieś w
górze.
Pod sobą widzisz egzaminatora, jak rozkłada kartki z pytaniami.
Następnie przechodzisz wzrokiem do korytarza, gdzie widać i słychać
cale panikujące towarzystwo.
Gdzieś tam, w tym wszystkim dostrzegasz samego siebie. Jesteś
uśmiechnięty, pewny siebie, zadowolony, aż nie możesz się doczekać,
kiedy poproszą Cię do sali. Widać ciągle wchodzące i wychodzące osoby.
Niektóre się cieszą, niektóre płaczą, ale ty
jesteś poza
tym wszystkim. Cierpliwie czekasz na swoja kolej.
Wreszcie – pada twoje nazwisko i ruszasz do sali. Poruszasz
się
pewnym, powolnym krokiem z nieodłącznym uśmiechem na twarzy. Siadasz
przed profesorem – pewny swego. Nawiązujesz przyjacielską
pogawędkę z egzaminatorem, jakby tutaj chodziło o spotkanie starych
znajomych, a nie bardzo, bardzo poważny egzamin. Nagle –
profesor
prosi cię o wyciągniecie kartki z pytaniami. Wyciągasz i patrzysz na
pytania.
Zaczynasz jeszcze szerzej uśmiechać się – myślisz sobie:
łatwizna, piątka murowana. Oddajesz kartkę profesorowi i zaczynasz
swoja wypowiedz. Mówisz powoli, dyplomatycznie,
przekonywująco,
płynną i niemalże śpiewną polszczyzną. Mówisz i
mówisz i
coraz szerzej się uśmiechasz.
Egzaminator odpowiada ci uśmiechem i słucha cię z nieukrywaną
przyjemnością. Wreszcie kończysz – egzaminator ściska ci
rękę,
wychwala cię pod niebiosa i odsyła z piątka w indeksie.
Tak wygląda prawdziwa wizualizacja. Proste? Proste. Trudne? Trudne.
Dlaczego? Nie wiem.
Wiem tylko jedno. Jeśli będziesz wykonywał taką wizualizację
systematycznie przez okres, co najmniej kilku tygodniu, to stres Cię na
egzaminie nie dopadnie, a oto przede wszystkim Ci chodzi, prawda?
Na zakończenie – kilka uwag technicznych odnośnie
wizualizacji.
Zwróć uwagę na odpowiedni nastrój przy
wykonywaniu tego
ćwiczenia. Musisz być przynajmniej częściowo zrelaksowany, gdyż w innym
przypadku to po prostu nie zadziała.
Jeśli masz problemy z relaksacją, to poszukaj odpowiednich pozycji
książkowych. Jest tego pełno. W trakcie ćwiczenia – większa
uwagę
zwracaj nie na przebieg samego egzaminu, ale na siebie samego, a
zwłaszcza na swoje odczucia. Pamiętaj, że chodzi tutaj o to, żeby
opanować stres egzaminacyjny, a nie wymyślać niestworzone historyjki.
Uwierz, że ta metoda działa, bo działa [pamiętasz przykład z cytryną?]
i stosuj ją regularnie – ot, cała tajemnica opanowania
egzaminacyjnego stresu.
Autor:
Paweł Sygnowski
www.egzamin.zlotemysli.pl
Źródło:
Artelis.pl
- - - -
artykuły - - -
- >>
Życie w zgodzie z zasadami
Trzeba pamiętać, że wszystko się zmienia, płynie. Zmieniamy się my
ale i zmianom podlegają rzeczy, na których budujemy swój
system wartości, nawet jeśli te zmiany są prawie niezauważalne.
Wystarczy zmiana okoliczności spostrzegania czegoś. Jednakże często
zapominamy o tym. Lęk przed zmianami powoduje, że szukamy czegoś
stałego, czego moglibyśmy się trzymać, co byłoby bazą naszego
samookreślenia...
przeczytaj cały artykuł
>>